Sen o samolocie ma to do siebie, że wszystko dzieje się w nim wysoko i nie po naszej myśli albo dokładnie po niej — środka nie ma. Nic dziwnego: samolot to maszyna, w której człowiek oddaje komuś stery na czas przeprawy. Sennik, tradycja starsza niż lotnictwo, poradził sobie z nim zgrabniej, niż można by przypuszczać — po prostu wsadził do kabiny swój najstarszy wpis o lataniu i dopisał to, czego dawni śniący nie znali: rozkład, bilet i cudze ręce na sterach.
Co mówi kanon sennika
Nowsze wydania senników przeniosły stary wpis o lataniu na pokład. Samolot — wysokie plany, dalekie przedsięwzięcia, sprawy powierzone siłom spoza własnych rąk. Gładki lot — ambitny zamiar dobrze niesiony. Turbulencje — plany wstrząśnięte, ale trzymające się. Lądowanie — przedsięwzięcie sprowadzone na ziemię, najlepiej z rozmysłem. A patrzenie na przelatujące samoloty sennik czytał z lekką melancholią: ambicje należące, na razie, do innych.
Warto pamiętać, skąd ten wpis wyrósł: samo latanie było w senniku hasłem radosnym — tęsknota za wolnością, wieści z daleka, plany idące w górę — a upadek podczas lotu znaczył zamiary większe niż środki. Samolot odziedziczył tę dwoistość w całości: wysoko i pięknie, dopóki niesie.
Co zauważają psychologowie
Psychologowie zauważają, że sny o locie towarzyszą większym przeprawom życia: ambicjom, które startują, przeprowadzkom, zmianom bez przystanków, odkąd się zaczną. Stawka w tych snach jest wysoka, bo na jawie zwykle też jest.
Turbulencje odbijają najczęściej lęk wewnątrz zmiany już podjętej — nie „czy wsiadać", lecz „czy dolecę". Spóźniony samolot to wielka szansa, która zdaje się przechodzić obok. A zaufanie niewidzialnemu pilotowi jest w tym odczytaniu osobnym tematem: każda duża zmiana wymaga w pewnym momencie oddania sterów — komuś, czemuś, okolicznościom — i sny o samolocie sprawdzają, jak Ci z tym naprawdę jest.
Pytanie warte przemyślenia
Który z Twoich planów jest teraz w powietrzu — i co w tym śnie trzymało stery: Ty, ktoś inny, czy nikt?
Katastrofa samolotu we śnie
Najbardziej wyszukiwany i najmniej przyjemny wariant. Kanon nie ma dla niego osobnego, pogodnego wpisu — w jego logice katastrofa to sprawy powierzone cudzym siłom, które przestały nieść: plan wymknięty z rąk. Psychologowie czytają ten sen jako lęk w środku podjętej zmiany, nagle na pełnym regulatorze; nieprzypadkowo wraca on też przed prawdziwymi podróżami. Znaczenie niesie Twoja pozycja w scenie: kto spada, kto patrzy z ziemi, kto wychodzi z wraku. O tym, czy taki sen coś zapowiada, piszemy wprost w pytaniach poniżej — nie, nie zapowiada.
Turbulencje podczas lotu
Wariant środkowy i chyba najuczciwszy: plany wstrząśnięte, lecz trzymające się — tak czytał to sennik i trudno o lepszą formułę. Taki sen zjawia się zwykle w połowie czegoś dużego, gdy zawrócić już nie sposób, a spokoju jeszcze nie widać. Warto zauważyć, czy we śnie ktoś obok siedział spokojnie; bywa, że to najważniejsza postać całej sceny. I jeszcze jedno: turbulencje we śnie prawie nigdy nie kończą się katastrofą — sen sam zdaje się wiedzieć, że trzęsienie to nie to samo co spadanie.
Spóźnienie na samolot
Sennik ma na to swoje hasło pośpiechu: szansa wystawiona na ryzyko, sprawa odjeżdżająca własnym rozkładem. Psychologicznie to sen sezonów przeciążenia — za dużo terminów, za mało decyzji. Jego bliskim krewnym jest sen o spóźnieniu w każdej innej scenerii; samolot tylko podnosi stawkę, bo następny lot nie odchodzi co dziesięć minut. Uczciwsze niż pytanie „na co się spóźniam?" bywa tu pytanie, z czego trzeba by zrezygnować, żeby zdążyć.
Sennik zna samoloty w ogólności: plany, przeprawy, oddane stery. Nie wie jednak, że Twój samolot nigdy nie startuje albo że katastrofa śni Ci się zawsze przed rozmową z szefem. Takie wzory widać dopiero we własnych snach zapisanych obok siebie — właśnie po to powstaje Dreamlock, prywatny dziennik snów, dostępny już wkrótce.
