„Śniły mi się ryby" — w Polsce to zdanie rzadko pada bez znaczącego spojrzenia przy śniadaniu. Mało który symbol obrósł taką rodzinną egzegezą i mało który ma w senniku wpis równie przewrotny: dwuznaczny z zasady, słynnie niezdecydowany — i właśnie dlatego ciekawy. Zanim ktoś przy stole zdąży zawyrokować, co Twoje ryby „na pewno znaczą", warto sprawdzić, co tradycja mówi naprawdę.
Co mówi kanon sennika
Kanon sennika daje rybom podwójny wpis i jest z tej dwuznaczności wręcz znany: ryby — zysk albo łzy. Stare senniki podawały oba znaczenia obok siebie i pozwalały, by rozstrzygał nastrój snu — pogodna woda i żywe srebro przechylały rzecz ku zyskowi, ciężka scena ku łzom. To ta sama przekorna szkoła, która gdzie indziej czytała płacz jako nadchodzącą radość: sennik nie ufa pierwszemu wrażeniu obrazu.
Dalej wpis robi się gospodarski. Łowienie ryb — powodzenie wyciągnięte cierpliwością; nie łut szczęścia, lecz nagroda za czekanie. Śliska ryba wymykająca się z rąk — szansa źle obsłużona, sprawa, którą trzymało się za słabo. A oprawianie ryb sennik czytał najpraktyczniej ze wszystkiego: obracanie fortuny w coś użytecznego — bo złowić to dopiero połowa roboty.
Co zauważają psychologowie
Psychologowie widzą w rybie klasyczny obraz treści wynurzającej się z głębokiej wody: pomysł, uczucie, wspomnienie — coś, co podchodzi pod powierzchnię świadomości i jest prawie uchwytne. Złowienie ryby idzie w parze z wglądem, który wreszcie wylądował; ryba, która się wyśliznęła, z myślą, która uciekła — każdy zna to uczucie o poranku, gdy sen rozpływa się szybciej, niż da się go opowiedzieć.
Ławice i obfitość ryb pojawiają się natomiast częściej w sezonach dostatku — prawdziwego albo wyczekiwanego. W tym punkcie oba odczytania, ludowe i współczesne, podają sobie ręce: ryba to coś z głębi, co daje się wyłowić i z czego może być pożytek, jeśli zdąży się je uchwycić.
Pytanie warte przemyślenia
Co w Tobie podchodzi ostatnio pod samą powierzchnię — i czy próbujesz to wyłowić, czy tylko patrzysz, jak krąży?
Łowienie ryb we śnie
Najpogodniejszy wariant, z wędką albo siecią: cierpliwość nagrodzona. W logice sennika liczy się to, co z połowem dzieje się dalej — ryba wyciągnięta i zatrzymana to powodzenie domknięte, wyślizgująca się z rąk to szansa zaprzepaszczona w ostatniej chwili. Psychologicznie warto spytać, na co zarzucasz sieć na jawie: rekrutacja, twórczy pomysł, rozmowa, na którą czekasz. Sen o łowieniu rzadko przychodzi, gdy nie łowi się niczego — częściej wtedy, gdy branie już jest, a ręka jeszcze się waha.
Martwe ryby we śnie
Wariant, o który pyta się po cichu. Kanon nie ma dla martwej ryby osobnego hasła, ale jego podwójny wpis czyta się tu sam: ryba bez życia przechyla sen na stronę łez. Współczesne ucho słyszy w tym obraz zwłoki — coś, co żyło w głębi i czekało na wyłowienie, przestało czekać. Jeśli ten sen wraca, warto sprawdzić, która sprawa w Twoim życiu leży zbyt długo na brzegu.
Ryby w akwarium
Ryby za szybą to głębia w wersji oswojonej: widzialna, podświetlona, bezpieczna — i zamknięta. Taki sen bywa portretem uczuć trzymanych w czystym, przejrzystym porządku, któremu brakuje tylko jednego: kontaktu. Nastrój rozstrzyga i tutaj — akwarium może śnić się jak spokój albo jak cela. Jeśli woda w nim mętniała, sennik ma na to swoje osobne, nieuprzejme hasło przy wpisie o wodzie.
Sennik odda Ci rybi wpis w całości: zysk albo łzy, cierpliwość albo śliska strata. Nie powie jednak, po której stronie wychodzą ryby w Twoich snach — a to bywa zaskakująco stała rzecz. Widać ją dopiero, gdy sny zapisuje się i czyta razem, i właśnie po to powstaje Dreamlock, prywatny dziennik snów, dostępny już wkrótce. Bliskim sąsiadem tego hasła jest zresztą morze — jeśli Twoje ryby pływały w nim, przeczytaj oba.
