Sen o śmierci budzi zwykle w środku nocy i nie puszcza do rana. A potem przychodzi zaskoczenie: polski sennik, po którym można by się spodziewać najczarniejszej wróżby, akurat tutaj jest wyjątkowo łagodny — i wyjątkowo przekorny. Zanim więc sen o śmierci zdąży zepsuć dzień, warto sprawdzić, co tradycja naprawdę w nim widziała — bo widziała w nim głównie zmianę.
Co mówi kanon sennika
Kanon sennika mówi to wprost: śmierć we śnie — także własna — nie jest odczytywana dosłownie. Tradycja bierze ją za znak końca i przemiany: coś w życiu śniącego domyka się po to, by co innego mogło się zacząć. Zakończenie robi miejsce. Śmierć drugiej osoby sennik czytał najczęściej jako troskę o nią albo jako zmianę nadchodzącą w więzi, która was łączy — nie jako zapowiedź czyjegokolwiek losu.
Do tego dochodzi słynna skłonność starych senników do czytania na opak, ich znak rozpoznawczy: łzy wróżyły radość, pogrzeb — długie życie. Śmierć trafiła do tego samego przewrotnego rejestru; stąd powtarzane w rodzinach zdanie, że sen o śmierci to długie życie. Ta przekora nie jest naiwna — to stara ludowa intuicja, że sen mówi obrazami, których nie należy brać za słowo.
Co zauważają psychologowie
Psychologowie widzą to podobnie, tylko bez wróżby: śmierć we śnie rzadko dotyczy dosłownych końców. Towarzyszy przejściu — zamknięciu jednego rozdziału i jeszcze niesformułowanemu przeczuciu następnego. Wielu śniących opisuje przy tym rzecz zaskakującą: umieranie we śnie nie niosło grozy, której się spodziewali, raczej coś na kształt ukończenia, spokoju po odłożeniu ciężaru.
Jung czytał śmierć jako przemianę: to, co umiera we śnie, bywa czymś, co śniący długo nosił, a co nie musiało już być noszone — rolą, obowiązkiem, wersją siebie. W tym ujęciu sen o śmierci jest mniej o stracie, a bardziej o odłożeniu.
Jeśli sny o śmierci regularnie odbierają Ci spokój, warto o tym porozmawiać z kimś, komu ufasz.
Pytanie warte przemyślenia
Co w Twoim życiu właśnie się kończy — i czy ten sen opłakiwał to zakończenie, czy raczej robił mu miejsce?
Sen o własnej śmierci
Najbardziej niepokojący wariant na jawie i często najspokojniejszy we śnie. W logice kanonu to domykanie: rozdział się kończy, śniący patrzy na to z dziwnej, łagodnej odległości. Warto zapamiętać, co działo się tuż po — sny o własnej śmierci zaskakująco często mają dalszy ciąg, i to on bywa właściwą treścią: co zostaje, kto zostaje, dokąd scena idzie dalej. Śniący, którzy w tym dalszym ciągu czuli ulgę, na jawie stoją zwykle bliżej końca jakiegoś rozdziału, niż im się wydaje — sen tylko pierwszy odważył się to powiedzieć.
Śmierć bliskiej osoby we śnie
Ten sen boli najbardziej i najbardziej domaga się wyjaśnienia. Sennik czyta go jako troskę o tę osobę albo zmianę w samej więzi; psychologowie dopowiadają, że wraca on w okresach, gdy relacja rzeczywiście się przesuwa — dziecko dorasta, rodzic się starzeje, przyjaźń zmienia temperaturę. Warto też rozdzielić dwa sny, które łatwo pomylić: śmierć osoby żyjącej to co innego niż sen o zmarłej bliskiej osobie — ten drugi tradycja traktuje osobno i ze szczególną czułością, jako odwiedziny, nie stratę.
Sen o pogrzebie
Pogrzeb to wariant, w którym przekora starych senników brzmi najgłośniej: czytany na opak, wróżył długie życie. Współczesne odczytanie jest cichsze — pogrzeb we śnie to często potrzeba domknięcia, ceremonia, której czemuś w życiu na jawie zabrakło. Kto stał nad grobem, czyja to była uroczystość i czy dało się płakać: te szczegóły niosą więcej znaczenia niż sama trumna.
Tyle można powiedzieć o śnie o śmierci w ogóle: kończenie, przemiana, stara przekorna nadzieja. Ale dopiero Twoje własne sny, czytane obok siebie, pokażą, co u Ciebie umiera i co próbuje się zacząć — po to właśnie powstaje Dreamlock, prywatny dziennik snów, dostępny już wkrótce.
